Postanowień noworocznych też nie będzie!

Stało się. Nic wielkiego. Przeżywamy to co roku. To taki chroniczny defekt, którego nie jesteśmy w stanie naprawić, nie możemy zmienić. Odmierzamy sekundy, minuty, godziny, aż nam się uzbiera całkiem poważna sumka. I tak minęło 365 dni.

Dotrwaliśmy do końca roku i z mniejszym lub większym kacem snujemy plany i postanowienia na nadchodzące miesiące. Zaczynamy z czystym kontem i czujemy się nieskrępowani żadnymi konwenansami. W końcu otwiera się przed nami pole nieograniczonych możliwości. Puszczamy w niepamięć to, co było i upajamy się tym, co nam na pewno się uda, ubierając to w dumnie brzmiącą ideę postanowień noworocznych. Przypuszczam, że sterany sylwestrowymi wyczynami umysł jest w stanie wysnuć naprawdę ciekawe wizje, które topnieją nawet nie z pierwszymi oznakami wiosny, ale pochłania je znacznie wcześniej szara, zimowa rzeczywistość.

No bo jeśli ktoś nie odłożył fajki na bok przez 10, 20 czy 30 lat, to czy naprawdę zrobi to właśnie w nowym roku? Czy będąc tym, kim się jest, to właśnie w nowym roku uda się być lepszym, mądrzejszym, ostrożniejszym, bardziej oszczędnym, lepiej zarabiającym etc.?

Ja wiem, że wszystkie te postanowienia to guzik prawda i o kant d… można je rozwalić.

Po co więc trąbią naokoło, pytają z kamerą przypadkowych ludzi? A wszyscy wyzwani do tablicy mają w zanadrzu gotową odpowiedź: „Zrobię to, a tamto. Pojadę tu i tam. Będę taki a taki”.

Prawda jest taka, że lubimy te noworoczne postanowienia, bo dają nam przyzwolenie na to, aby wziąć się za siebie tylko raz do roku. Na dobrą sprawę co roku można wygłosić tę samą tyradę swoich planów, a później odczekać spokojnie do końca grudnia na kolejny zryw. Spokojnie, nic się nie stanie, jeśli nic z tego nie wyjdzie, przecież za chwilę przyjdzie kolejny rok…

Prawdziwa chęć zmiany nie wymaga specjalnego czasu i okoliczności, tylko działania i z tego względu Kieruski nie mają żadnych noworocznych postanowień. Będziemy dążyć do tego samego co zawsze, tylko bardziej i mamy nadzieję, że uda się szybciej. Czego również życzymy wszystkim innym, którzy nie mają żadnych postanowień 🙂

  • Magda Palkus

    U mnie jest jakos inaczej 🙂 to znaczy postanowienia naprawde mnie motywuja i nie chwalac sie czesto wiele udaje sie zrealizowac. Co prawda zawsze zostawiam sobie szerokie ” widelki” tej realizacji 😉

  • wanda sulik

    No i calkiem fajnie